* III Zlot MSMP


03.05.2007


W dniu 03.05.2007 o godzinie 19.06 w "Tawernie pod Wierzbami" Piska Scena Muzyczna obchodziła swoje 42 urodziny. Organizacją corocznego spotkania zajmował się klub M.S.M.P. 
Po kilku słowach powitania, które wygłosił Tomasz Kamiński, tradycyjnym uderzeniem w gitarę Sławomir Pardej oficjalnie rozpoczął III
Walny Zjazd Piskiej Sceny Muzycznej.
Wspólne zdjęcie uczestników i pierwsze "odwiedziny" blatu barowego spowodowały niewielki "szum" w położonej nad Pisa tawernie. Poruszenie to przytłumiły dźwięki pierwszego zespołu na scenie, który swoimi kompozycjami ukoił uszy przybyłych gości.





Pardey & Co. to familijny zespół który gra ambitne covery znanych wykonawców takich jak np. The Beatles, John Mayal . Szeroki wachlarz instrumentów i repertuaru spowodował, iż występ przypadł do gustu publice, która dwukrotnie prosiła o bis.
Kolejny zespół przyniósł nie mniej atrakcji. Na scenie pojawili sie fani rytmów lewego nabrzeża  Missisipi i do słuchaczy dotarły dźwięki słynnych standardów bluesowych.





Głównym bohaterem tego występu był siedzący za klawiszami Gino Molliel jego "rasowy" głos o chrypliwej głębokiej barwie mroził krew w żyłach i dodawał tej muzyce oryginalnego chicagowskiego brzmienia. Bez wątpienia można przyznać, iż to najpiękniejszy głos rytm-bluesowy naszego miasta ! Po wybrzmieniu ostatniej nuty zespołu G-blues, na scenie zaczęli instalować się przedstawiciele młodego pokolenia.





Zespoły Azgar i Turning Point to dawka ciężkiego brzmienia przy którym na parkiecie pojawili się pierwsi, machający włosami "tancerze". Panowie z Turning Point grają coraz równiej, dokładniej i z większą pewnością prezentują swoje kompozycje na scenie. Zespół ten  swoim występem zachęcił mnie do bardziej uważnego obserwowania ich dalszej pracy.



Euforia opętała jednak uczestników spotkania gdy na scenie zagościli na dłuższy czas członkowie zespołu Z.P.P.. Połączenie ciężkiego brzmienia riffów z wokalem o wyraźnej stylizacji hip-hopowej, rozgrzało sale do czerwoności. Wirujące "pogo", ledwo uratowana kamera, poturbowana piękna pani i pełen parkiet młodych ludzi skaczących przy porywających solówkach Piotra Augustynowicza, to obraz godzinnego występu młodego obiecującego zespołu i muzycznej nadziei naszego miasta.





Po krótkiej przerwie w okolicy północy rozpoczął się jam-session. Zespół w składzie Marek Pokorski (bas), Sławomir Pardej (wokal), Piotr Augustynowicz (gitara), Igor Augustynowicz (perkusja), zagrał kilka wspaniałych coverów, prezentując w trakcie tego występu kilka instrumentalnych popisów. Solowa improwizacja na perkusji w wykonaniu Igora Augustynowicza powaliła na kolana wszystkich wielbicieli rytmu. Występ ten potwierdził iż miasto Pisz, było i jest w posiadaniu utalentowanych muzycznie osób, dzięki którym możemy posłuchać dobrej muzyki w profesjonalnym wykonaniu. Dreszcz emocji na plecach i wspólne długie toasty przy stole zakończyły muzyczny wieczór, który utrwalił  we mnie poczucie jedności i wspólnoty kulturowej naszej sceny .
Następnego słonecznego dnia odbyły sie majowe poprawiny. W węższym gronie fanów Piskiej Sceny Muzycznej na spontanicznie zorganizowanej małej scenie (w ogrodzie jednego z muzyków) trwały niekończące sie dyskusje i wspólne muzykowanie.





Ludzie skupieni wokół Piskich dźwięków starają się pielęgnować tradycje muzyczną miasta i przyczyniają się do "infekowania" w młodym pokoleniu pasji i wrażliwości muzycznej. 
Wracając nad ranem na miejsce odpoczynku patrząc na wschodzące słońce miałem nieodparte wrażenie, że to się mogło wydarzyć tylko w tym mieście.


Leon Lee

Odwiedza nas 114 gości oraz 0 użytkowników.

Odsłon artykułów:
489149